8.12.1993 r. Stare fotki i bieżące skojarzenia

1993 koncert zespołu KurakasRobię porządki w pudełkach ze starymi zdjęciami i kliszami. Skanuję i próbuję je jakoś posortować. Najwięcej zdjęć kolorowych, wykonanych techniką tradycyjną: klisza-zdjęcie uchowało mi się z lat 1993-94.

Jako dyrektor rawickiego DK nie lubiłem zestawień, które wtedy każdy dom kultury robił dla WDK. Z odtworzonych statystyk wynika, że w 1993 r. odbyło się 1058 imprez, w tym nieodpłatnych zajęć stałych (cyklicznych) zespołów Domu Kultury - 588, odpłatnych zajęć stałych - 208, a pozostałe 266, to imprezy jednorazowe. W zajęciach stałych (cyklicznych) uczestniczyło 485 członków, a przez Dom Kultury w 1993 r. przewinęło się 64 tys. uczestników wszystkich imprez.

Z uwagi na anegdotę jaką sobie przypomniałem, na chwilę zatrzymałem się przy zdjęciach zrobionych 8 grudnia 1993 r. w Domu Kultury na imprezie charytatywnej na rzecz Ośrodka Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Jednym z punktów tej imprezy był koncert zespołu folkowego Kurakas. Była to pierwsza grupa, która zaprezentowała w Polsce muzykę andyjską. Zespół grał zarówno pieśni ludowe Indian południowoamerykańskich, jak również miał w repertuarze melodie taneczne i przeróbki przebojów muzyki latynoamerykańskiej. Zdaje się, że grają do dzisiaj choć już pewnie w nieco innym składzie.

 1993 koncert zespołu Kurakas 1993 koncert zespołu Kurakas

Członkowie zespołu Kurakas chętnie fotografowali się w otoczeniu osób, na rzecz których występowali podczas koncertu charytatywnego.

Po koncercie jeden z członków zespołu zapytany przeze mnie, z jakiego kraju pochodzi, odpowiedział, że dla niego sprawa narodowości jest kwestią mało istotną. Czuje się Indianinem z Andów, a urodził się w górskiej wiosce gdzieś na granicy Chile, Boliwii i Peru. Jeden człowiek, a reprezentował trzy narodowości. Zupełnie odwrotnie niż u nas. Polska, niby jeden kraj, a jakże wiele nacji: prawdziwi Polacy, drugi sort, ukryta opcja Niemiecka. To tylko te obecnie najpopularniejsze, ale na tym nie koniec. Za sprawą "wszechdurnych" polityków, którzy dzielą naród na obozy i wyznania (nie tylko religijne, ale i miłosne), przybywa nowych ras, albo "naszych", albo "onych".

© 2006-2017 Tadeusz Pawłowski

Pogodynka

  

Logogowanie